poniedziałek, 14 września 2015

#trochę relaksu (9)

Po prawie godzinnym spacerze wreszcie dotarłyśmy na miejsce. Miniplaża oblepiona była w ludzi maksymalnie, nie było gdzie nogi postawić, a co dopiero się rozłożyć.
-Patrz może tam? - pokazała mi ręką Patka.
-Oj niee, mam dosyć dzieci - zaśmiałam się - może tam, koło pomostu?
-Chyba innej opcji nie mamy - westchnęła tylko, uśmiechnęłam się do niej i poszłyśmy w kierunku wybranego przeze mnie miejsca. Po niedługiej chwili siedziałyśmy już na kocu, dopiero wtedy Kacper mi odpisał.



-Kto tam pisze? - zapytała mnie Patrycja, kiedy wyciągnęłam telefon.
-Kacper... nie może wpaść, bo jest zajęty - spojrzałam na nią chowając telefon.
-No to mamy babski dzień - uśmiechnęła się do mnie.
-Będziemy tu tak siedzieć, czy idziemy do wody? - zwróciłam jej uwagę śmiejąc się, ściągnęłam z siebie koszulkę i spodenki.
-No pewnie, że lecimy! -powiedziała radośnie, zrzuciła z siebie sukienkę - Kto pierwszy?! - krzyknęła ruszając w stronę wody. Ja jeszcze zapytałam pani obok czy popilnuje naszych rzeczy i pobiegłam za Patrycją. Oczywiście ona była pierwsza, od razu rzuciła się do wody i odpłynęła kawałek. Niestety, ja taka zdolna nie jestem i pływać się nie nauczyłam, w wodzie zatrzymałam się kiedy poziom sięgał mi do talii. Ochlapałam trochę ramiona i rozejrzałam się za Patką, ech... pływała sobie przy ostatniej boi więc nie czekając na nią wróciłam na brzeg. Rozłożyłam się na kocu, na plecach, a głowę schowałam w cieniu torebki. Słońce przyjemnie grzało moją zimną od wody skórę, uwielbiam taka pogodę, w końcu mogę zażyć odrobinę relaksu.

  Nie minęło chyba 10 minut, a na brzuchu poczułam kropelki wody.
-Już się wymoczyłaś? - zaśmiałam się nie otwierając oczu.
-A Ty jeszcze murzynku się opalasz? - mówiła Patrycja śmiejąc się, usiadła koło mnie.
-Ej... - podniosłam się i z udawanym oburzeniem dodałam - Gdybyś tyle w wodzie nie siedziała, to też byś się opaliła, białasie - po chwili ciszy wybuchnęłyśmy śmiechem. Ale fakt, brązowiutka to ja byłam.
 Patrycja ułożyła się na brzuchu, ja szybko pobiegłam zamoczyć plecy i położyłam się dokładnie tak jak ona.
-Słyszałam, że poznałaś tego nowego... Olek mu, tak? - zaczęła Patrycja.
-No niestety... - westchnęłam tylko - to, jak to nazwałaś poznanie się, nie było najcudowniejsze. Ale to chyba też słyszałaś...
-Yyy... ale, że co? - popatrzyła na mnie pytająco.
-Serio nic nie wiesz? - zapytałam dla upewnienia się - Myślałam, że Kaja i Marta już Ci się pochwaliły, bo jeszcze z nimi rozmawiasz, prawda?
- No tak... - odpowiedziała trochę niepewnie.
- I nie powiedziały Ci? - chciałam dowiedzieć się, czy to co mówił o Pati Kacper jest prawdą. Myślałam tylko o tym, żeby jednak moja przyjaciółka okazała się przyjaciółką.
-Zuzia... no rozmawiamy, ale na pewno nie o Tobie, przecież nie obrabiałbym tyłka mojej przyjaciółce, co?
- Nie wiem ...- westchnęłam tylko i usiadłam bokiem do niej - Wiesz... Kacper mi mówił, że... zresztą -spojrzałam na nią z lekkim uśmiechem.
-Co Ci Kacper mówił? - Patrycja nagle się ożywiła.
- To już nie istotne, wierze Ci - popatrzyłam na nią łagodnie, uśmiechnęła się tylko. Nie chce się z nią kłócić, a przede wszystkim nie chce jej stracić.
- To jak... jak z tym Olkiem było? - mówiła z uśmiechem.
- Nie chce o tym gadać - marudziłam.
-No weź noo... nie daj się prosić - szturchnęła mnie.
-Na boisku z tymi był, no i one zaczęły swoje akcje odstawiać... - Patrycja westchnęła- On nie wiedział co się dzieje, potem do mnie przyszedł i przepraszał za nie, Kacper był na niego wkurzony, grał tam ze Stasiem.
- Ale no to co, fajny ten Olek? - dopytywała.
- Nie wiem, przecież rozmawiałam z nim tylko chwilkę - no przecież nie przyznam się, że do mnie pisał, nie? 
- Oj Zuźka, było chociaż numer brać - szturchnęła mnie.
-Nie proponował więc narzucać się nie będę - uniosłam się dumą.
- To pewnie jakiś frajer, żeby się z Tobą nie umówić? Pff... - nic już nie odpowiedziałam tylko lekko uśmiechnęłam się pod nosem.
  •  
  •   
  •  
 Tak jest! Ognisko ogarnięte, muszę jeszcze ściągnąć te wszystkie panienki stąd i będzie mocno. Na to zostało mi jeszcze dwa dni więc będzie spoko.

 Zbliżała się już 21, słońce już zachodziło. Podekscytowany jutrzejszym treningiem wskoczyłem w buty do biegania i wyszedłem przed dom. Zapiąłem na ramie pokrowiec, do którego wsunąłem ipod'a, włożyłem słuchawki do uszu i powolnym truchtem ruszyłem przed siebie. Chyba ciężko mi się będzie przestawić na te pustki na ulicach. Małe domki z małymi okienkami, wielkie drzewa, dużo zieleni z dnia na dzień coraz bardziej mnie do siebie przekonywały. W sumie można tu było odpocząć, zobaczymy jak tu się będzie mieszkasz kiedy już do końca się zrelaksuje. A jak już o totalnym relaksie mowa, to chyba szybko nie zaznam tego uczucia. Cholera, znów te baby... Myślałem, że wyjeżdżając z miasta chociaż tego typu problemów się pozbędę, a widząc co się dzieje mam wrażenie, że wpakowałem się w jeszcze gorsze bagno.

  Biegłem znaną mi już dobrze trasą, w prawo na sklepik, do przystanku, droga do lasku  i... dom Zuzi. Mijając go zwolniłem do szybkiego marszu, przyglądałem się dokładnie jej posesji, nie wiem co jest w tej dziewczynie, że tak mnie zaintrygowała. Tak, zaczarowała mnie tym spojrzeniem wtedy na placu zabaw, ale no żeby aż tak działało? Dobra, nevermind. Przyspieszyłem.

 Wsłuchując się w "Kids-MGMT'a" nawet nie zauważyłem zataczającego się małoekskluzywnego hipstera. Waliło od niego jak z gorzelni, fuj! Wpadając na niego sam o mało co się nie przewróciłem, niestety on miał mniej szczęścia...
-Gnoju jeden, ślepy jesteś? - od razu wyciągnąłem słuchawki z uszu i próbowałem pomóc mu wstać - poradzę sobie! - wykrzykiwał. Niezdarnie podniósł się.
-Weź się pijaku odpieprz! - wyminąłem go poprawiając sobie koszulkę.
-Jak Ty gówniarzu mówisz?! - chyba szedł do mnie z łapami, ale ruszyłem już truchtem, nie było szans żeby mnie dogonił. Nie tym chwiejnym krokiem. Ciekaw jestem co mnie jeszcze tutaj zaskoczy, ale spotkanie z menelem mogę sobie już odhaczyć.


__________________________
Bummmm, witam po dziewiątej części! :)
Jak wrażenia? ♥

10 komentarzy:

  1. Świetny wpis!
    Supeer :*
    Buziaczki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne opowiadanie, czekam na 10 część! :)
    http://fridayp.blogspot.com/ <- Enjoy!
    Dobrej nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ♥ Niebawem kolejna część się pojawi :)
      Do Ciebie oczywiście zajrzę :)
      Dziękuję i wzajemnie :)

      Usuń
  3. Fajnie się czytało , jednak ja zmienilabym design bloga na jaśniejszy , przyjemniej by się zaglądało :) pozdrawiam :*

    http://naataliam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. super opowieść!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://paaullina-blog.blogspot.com
    Mam nadzieję że wpadniesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo 💗
      Oczywiście, że zajrzę :)

      Usuń
  5. Świetne, trochę krótkie, ale rozumiem brak czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie rozumiem. Po co coś zaczynać, skoro nie ma się czasu i serca do tego? :/

      Usuń